Obcojęzyczna nazwa firmy

Bardzo często zastanawiając się nad nazwą firmy, szukamy dobrze brzmiących, obcojęzycznych sformułowań, które będą identyfikowały naszą działalność. Czy ten kierunek jest właściwy? Czasem tak, czasem nie. Wszystko zależy od tego, jaki cel zamierzamy osiągnąć, a także kto jest odbiorcą naszych usług. Jeśli więc grupa docelowa, która będzie głównym odbiorcom świadczonych przez nas usług, to ludzie młodzi, wykształceni i inteligentni, możemy pokusić się o dobrze brzmiącą, działającą na wyobraźnię, a także opartą na skojarzeniach nazwę obcojęzyczną. Najlepiej anglojęzyczną. Wymyślanie włoskich, francuskich czy greckich określeń jest dobre dla restauracji, czy działalności niszowej skierowanej do osób, które zrozumieją przekaz. W przeciwnym wypadku, klienci mogą nie zrozumieć, co autor miał na myśli. Co więcej, nieznajomość języka często powoduje trudności w zapamiętaniu nazwy, a co za tym idzie, komplikuje to proces znalezienia firmy w sieci. W ten sposób bardzo łatwo możemy stracić sporą grupę odbiorców naszych usług. Bardzo ważne jest również to, aby prowadząc działalność nastawioną na starszą grupę wiekową, a także skierowaną do osób z niezbyt wysokim wykształceniem, wybierać proste nazewnictwo w rodzimym języku. Nieumiejętność wymówienia nazwy firmy może bowiem być skutecznym straszakiem dla potencjalnych klientów.

Both comments and pings are currently closed.