Właścicielka jednoosobowej firmy w ciąży

Polityka prorodzinna prowadzona w naszym kraju jest fikcją. Okazuje się, że ludzie rządzący wcale nie potrafią zapewnić polskim rodzinom warunków do tego, aby godnie żyć. Panująca w obecnych czasach sytuacja wręcz odpycha ludzi od chęci powiększania bądź zakładania rodzin. Przyjrzyjmy się sytuacji bizneswomen, jaka to jest przykładem nie tak małej części damskiej populacji w Polsce. Kobieta taka prowadzi własną, jednoosobową działalność gospodarczą, jest sama sobie szefem w firmie oferującej usługi. Nadchodzi w pewnym momencie taki dzień, gdy spełniają się jej marzenia, gdyż zachodzi w ciążę. Ze względu na typ wykonywanej pracy jest zmuszona do przejścia na zwolnienie lekarskie na cały okres ciąży. Automatycznie firma przestaje działać, gdyż nie zatrudniała nigdy nikogo oprócz samej siebie, a jej zakład pracy nie generował nigdy aż takich zysków, by mogła sobie pozwolić na zatrudnienie kogoś. Ponadto wykonując usługi przez ostatnie lata ciężko pracowała na zaufanie klientów, niesprawdzony pracownik mógłby tę relację zburzyć. Zatem staje na tym, że firma przestaje istnieć dla klientów na czas najbliższych kilku miesięcy. Bohaterka tej historii jeszcze nie wie, jakie niespodzianki czekają ją ze strony polskich urzędów. Po pierwsze wysokość zasiłku wypłacanego za okres przebywania na zwolnieniu lekarskim. Naturalnie, jego wysokość jest uzależniona od kwoty składki na ubezpieczenie, jaką wcześniej odprowadzaliśmy. A wiadomo przecież że każdy odprowadza ją najniższą, a niektórzy nawet wcale, gdyż od osoby samozatrudniającej się nie jest ta składka wymagana. Całkiem sprytne jest to posunięcie ze strony rządzącej, mobilizuje przeciętnego obywatela prowadzącego własną działalność gospodarczą do tego, aby nie chorował. Zatem jałmużna w postaci tak zwanego zasiłku chorobowego jest pierwszym zaskoczeniem, jakie spotyka ciężarną kobietę będącą właścicielką jednoosobowej firmy. Kolejnym powodem do niemiłego zaskoczenia jest fakt, że z tej jałmużny musi opłacić ona jeszcze obowiązkową składkę ubezpieczenia pozwalającego na korzystanie z usług państwowej służby zdrowia, która to składka pochłania około osiemdziesiąt procent kwoty całego zasiłku. Za marne grosze, które pozostały, ma przeżyć cały miesiąc. Tak właśnie rząd dba o wzrost przyrostu naturalnego.

Both comments and pings are currently closed.